powrót
Moje ulubione ptaki!
Gawron
Gawron to mój ulubiony ptak z rodziny krukowatych. Razem z tatą jesteśmy jego miłośnikami. Często jest mylony z wroną, albo czarnowronem, ale bardzo łatwo go rozpoznać przez biały kolor u nasady dzioba i granatowy połysk pierza. Próbuję zrozumieć jego występowanie w Polsce. Tutaj gdzie mnieszkam pojawia się on tylko podczas zimowania, ale w Jarocinie, moim drugim rodzinnym mieście zaledwie 200 km ode mnie gawrony przesiadują cały rok. I to w jakich ilościach..
Są bardzo fotogenicznie i przeuroczo człapią. Oprócz tego mają bardzo rozbudowane relacje między sobą. Siedząc w parku to właśnie je oglądam jak melodramat. Patrzę jak biją się o bułkę, a potem się przepraszają. To trochę taka wspólna cecha krukowatych - dzienne dramy.
Żuraw
Jest to prze-super ptak. Najczęściej widuję go zza okna podczas przejeżdżania polnymi drogami (głównie przy torfowiskach). Spodobało mi się określenie, że jego głos brzmi jak trąbka, bo naprawdę jest to w punkt. Jest trochę podobny do czapli, ale ma mniej zgiętą szyję, ma o wiele! bardziej puszaty kuperek i ogólnie jest większym ptakiem. Podczach chodu może wydawać się bardzo powolny. Ma długie nogi i wygląda jakby musiał robić obliczenia przed postawieniem każdego kroku. Jednak musicie go zobaczyć, jak wykonuje taniec godowy, co za wariat!
Płomykówka
Chociaż płomykówka nie jest moją ulubioną sową, bo na to miejsce zapisałaby się uszatka, albo pójdźka, jest chyba najbardziej fascynująca kulturowo. Niedawno byłem na prelekcji o sowach, więc jestem troche obeznany :P Sowy są dla mnie bardzo kosmiczne, trochę przerażające szczególnie puszczyk i płomykówka. Ich upierzenie wygląda jak oprawa graficzna i pozwala im poruszać się zupełnie bezdźwięcznie. Oczy sów są również bardzo ciekawe. Wśród gatunków można się dopatrzeć koloru czarnego, pomarańczowego i żółtego, co wskazuje na ich tryb życia. Generalnie można powiedzieć, że im ciemniejsze oczy, tym sowa prowadzi bardziej nocny tryb życia. Nie widzą noktowizorowo w ciemności, ale mają świetny słuch i wielkie uszy. Ich całe upierzenie wokół głowy to jedna wielka małżowina uszna :D. U tego gatunku szlara jest bardzo widoczna, w takim kształcie serduszka.
Płomykówce trzeba przyznać, że prezentuje się bajecznie, ale zobaczenie takiej w nocy może zalać dreszczem. Osobiście nie widziałem żadnej w locie, ale mój tata opowiadał, że to bardzo dziwne doświadczenie. Patrzysz w górę i widzisz bezdźwięcznie przelatujący biały jak śnieg obiekt. Mówił, że zajmuje to chwilę zanim się zrozumie na co się tak właściwie patrzy. Nie dziwne, że w przeszłości ludzie bardzo się bali płomykówki. Nazywali ją białą zjawą. To też przez jej okropny wrzask. Zobaczcie sobie śpiew płomykówki, brzmi jakby kogoś zarzynali. Często spotykana była w stodołach i starych kościołach i posądzana o powodowanie pożarów, stąd jej nazwa.
Jeśli w ciemności ujrzysz taki widok nie bój się! To tylko niegroźna i.. lekko niepokojąca sowa.
Rybołów
Rybołóóówwww!!!!
Mam ostatnio małą fiksacje na jego punkcie. W Polsce nie występuje bardzo często, jedynie przy zachodniej granicy i na północy, ale to kolejna rzecz, która czyni mnie farciarzem, ponieważ są to moje regiony. Mam zamiar go kiedyś wypatrzeć w najbliższym parku narodowym (Ujście Warty). Trudno powiedzieć dlaczego go tak lubie. Jest troche śmieszny. Wygląda, jakby chciał wydawać się groźny, ale przez to, że łowi ryby jest ciągle mokry i większość czasu wygląda conajmniej niepoważnie.
https://monitoringptakow.gios.gov.pl/rybolow.html
